15cze2015

Nie zawsze z górki, czyli o problemach ze zdjęciami na strony internetowe

Problem braku zdjęć wykorzystywanych do pracy dotyka zapewne nie tylko takie firmy jak nasza. W sieci odnajdziemy multum witryn oferujących darmowe grafiki. Banki zdjęć (tzw. Stocki), pomimo posiadania kilkumilionowych baz, nie zawsze są w stanie zaoferować nam to, czego potrzebujemy. Klienci wywodzą się z różnych branż, bajką byłoby, gdybyśmy obsługiwali tylko biura podróży i abstrakcyjnych artystów, ponieważ zdjęcia krajobrazów i kultur z całego świata w zdecydowanej większości rządzą na tego typu stronach.

Niszowa branża – sukces właściciela, męki pozycjonera

Pianka poliuretanowa i ogniwa fotowoltaiczne to tylko niektóre z dziedzin przemysłu, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Pewnie teraz zastanawiasz się czego dotyczą dwie wymienione wyżej frazy. Uwierz nam – też byliśmy na tym etapie, kiedy klient się do nas zgłosił. Szybki research i wiadomo było, że niewiele osób fotografuje ocieplanie poddasza pianką PUR. Po zapoznaniu się z branżami musieliśmy poświęcić trochę czasu na znalezienie interesujących nas zdjęć, które potem miały nam posłużyć w kreowaniu wyglądu stron satelitarnych. Udało się, chociaż wybór był naprawdę ubogi. Menedżer plików w naszej aplikacji do pozycjonowania stron przyjmie wszystko, ale to nie o to w tym wszystkim chodzi.

FusionSystem przeprowadza przez każdy proces niezwykle intuicyjnie, ale wcześniej musimy dać mu materiały, które może sprawnie wykorzystać. Jeżeli chodzi o zdjęcia mamy trzy rozwiązania:

- mamy szczęście i bank zdjęć posiada to, co nas interesuje,

- klient dostarcza nam potrzebne pliki,

- pobieramy z grafiki Google i liczymy na to, że nikt nie zgłosi naruszenia praw autorskich.

Ostatniego rozwiązania nie polecamy, ponieważ znamy przypadki, kiedy właściciel praw autorskich upomniał się o swoje. Co prawda jest to rzadko spotykane, ale lepiej „dmuchać na zimne”.

Jakość i dopasowanie

Każdemu fotografowi zależy na odpowiednim dobraniu światła, ustawieniu parametrów sprzętu, pierwszego i drugiego planu, a tym samym najlepszym ujęciu. Specjalista od SEO z reguły o tym nie myśli. Jedynie jakość zdjęcia pokrywa się z oczekiwaniami fotografa i pozycjonera. Z punktu widzenia wykonywania stron liczy się:

- jakość,

- rozdzielczość,

- powiązanie z treścią,

- przykuwanie uwagi,

- końcowy wygląd w szablonie strony.

Pora zastanowić się na bazie własnych internetowych doświadczeń, jak traktuje się odwiedzane witryny. Co jako pierwsze rzuca nam się w oczy? Oczywiście grafika. Treść zamiast czytania jest często „skanowana” wzrokiem i na tym nasza przygoda pod danym adresem się kończy. Wyobraźmy sobie, że zdjęcie charakteryzujące ten artykuł jest częściowo rozmyte i przedstawia np. niedźwiedzia, który nie ma nic wspólnego z treścią. Czy nadal będziecie mieli ochotę czytać to, co teraz piszemy? Sądzimy, że nie.

Darmowe banki zdjęć

Największą zaletą darmowych Stocków jest to, że są… darmowe. Interesuje nas jedno zdjęcie? Pobieramy jedno. Współpraca z fotografami opiera się czasami na przymusie kupna kilku zdjęć, dlatego opcja wyboru dowolnej ilości jest jak najbardziej plusem. Kolejnym atutem są różne rozdzielczości dla tego samego zdjęcia. Co do różnorodności możemy się spierać. Na pewno bankowe zasoby są w stanie zaopatrzyć większość dziedzin, ale jak pokazał przykład opisany na początku artykułu – są takie, które wymagają nie lada trudu. Równie dobrze konkurencja może wykorzystywać te same fotografie co my, dlatego prowadząc biznes warto posiadać własną bazę zdjęć. Jest to przydatne nie tylko w sieci, ale również przy wszelkiego rodzaju broszurach, prospektach i ofertach.